Pustostan

Tu jest nieobecny sad z pachnącymi papierówkami i kwaśnymi wiśniami.
Jesienią znowu w tym miejscu nie pojawią się opadłe śliwki i gruszki.
I te słodkie ulęgałki przy rozebranym do ostatniej sztachety płocie.
Ach, przepraszam, ich nie będzie już w sierpniu.

Tu kładzie się martwy cień po olbrzymich topolach i dębach.

Tu jest żwirowa droga koło domu, pogrzebana pod asfaltem.

Spójrz na porządny chlew, kurnik i największą we wsi stodołę –
zaklęte w martwe szkielety.

Tu jest mój dom.
Lepiej nie wchodźmy. Grozi zawaleniem.
To pustostan. Stan bolesnej pustki – w murach i w sercu…